Advertisement
Strona główna
Aktualności
O nas
Przygody
Galeria
Nowa Galeria
Baza noclegowa
Linki
Napisz do nas
Księga gości
BlueSport
Strona główna arrow Przygody arrow LANDROVER VS JEEP - ZLOT POJEDNANIA
LANDROVER VS JEEP - ZLOT POJEDNANIA
Wpisał: Helena 'emine' Gromek   
21.04.2009.
Pierwszy off-road – czyli uwaga kobieta za kierownicą. 
 
Po wielokrotnych namowach mojego męża zdecydowałam się, że tym razem to ja będę kierowcą, a mój mąż pilotem.
Z informacji organizatorów wynikało, że zawody off-roadowe miały być lekkie i do przejechania dla każdego, więc pomyślałam co mi tam, spróbuję – najwyżej będą mnie wyciągać z błota.
 Pojechaliśmy dzień wcześniej, żeby w dniu startu być wyspanym i wypoczętym. Jednak nasze plany trochę się pokrzyżowały, bo integracja zaczęła się już w piątek przy wspólnym ognisku. Spać poszliśmy parę godzin po północy. Rano było ciężko wstać, ale daliśmy radę, kawa, śniadanko i czekamy na odprawę. Z przerażeniem patrzyłam się na inne zmotane auta i myśli że będzie lekko przekształciły się w nie dam rady.
Ale jak rzekło się A trzeba też powiedzieć B.
Więc spakowaliśmy naszego TJ w potrzebny szpej: łopata, kinetyk, szekle etc... i z niecierpliwością czekaliśmy na wyjechanie z bazy.
 
Na samym początku czekała nas próba czasowa na torze dla kładów. Ustawiliśmy się w kolejce i czekamy.

 Mój małżowin dawał mi wskazówki, które trochę przelatywały mi obok uszu, bardziej koncentrowałam się nad tym żeby opanować stres i żeby w końcu nogi przestały mi drżeć, bo jak będę pedałami operować jak dostałam dziwnych dygotek. I przyszła nasza kolej. Reduktor, dwója i czekam na goł od sędziego, gaz i słyszę trójka, kierunek w prawo, kierunek w lewo... i machinalnie migam, kręcę i dodaje gazu. Oczywiście nie zatrzymałam się na mecie i musiałam cofać, a czas leciał, za to dostałam parę sekund od sędziów w bonusie za używanie kierunkowskazów.

Zjechałam z próby i czekam na pozostałą część naszej ekipy oraz na Panów z TVN Turbo którzy przez część zawodów jeździli z Beny5. Na trasę miały wyjeżdżać grupy po trzy auta, więc jechaliśmy My, Beny5 z ekipą TVN Turbo i Msb z żoną i córą.

Ruszyliśmy wg roadbooka na trasę nr 2. Pierwsza pieczątka po lewej, pomiędzy dwiema górkami i oczywiście kolejka do niej, więc sobie ją darowaliśmy i pojechaliśmy dalej. Druga pieczątka po prawej i chlup w wodę, ale pięknie udało mi się do niej podjechać i wyjechać z bajora. Stres już minął, więc powoli jechaliśmy do przodu. Deszcz siąpił, błoto tryskało z pod kół, ryk silników i piękne widoki przed nami. Trasa naprawdę bajkowa.
Skręt w prawo w las i korek na trasie oraz kolejna pieczątka. Z pozoru wydawała się prosta do zdobycia, ale zaorane w błocie koleiny zatrzymały mnie na dłużej. Mimo dopingu kibiców z innych aut, nie dałam rady. Kinetyk i wyciągnęli mnie z błota. Tylko, że wyciągnęli mnie do tyłu, a przed sobą miałam błotnistą przeszkodę, żeby jechać dalej, więc nie wiele myśląc, krzyknęłam do ludzi na trasie żeby się odsunęli, reduktor i jak to mówi nasz kolega Lightbless "faja." Chyba niektórzy mieli prysznic błotny, za co przepraszam, ale ja znalazłam się po drugiej stronie.
Pozostałą część ekipy zrezygnowała z podjęcia próby zdobycia pieczątki, więc pojechaliśmy dalej.
Kolejna próba, trzy pieczątki i przeprawa przez wodę. Udało nam się zdobyć jedną na górce, pomiędzy drzewami, a wodę sobie darowaliśmy.
Dzięki temu znaleźliśmy się na trasie jako pierwsi i nasze seanse na wykonanie prób wzrosły.
Kolejna próba wodna. Tym razem przydały się wodery do sprawdzenia podłoża pod wodą i mamy kolejną pieczątkę. Później było błoto, podjazd pod piaskową górkę, błoto, woda, bajorka, łąki, pola a na koniec wąski slalom po lesie.
Zjechaliśmy do bazy, niestety po czasie i zostały dla nas resztki z lunchu, ale dobre i to. Mi zmęczenie dało o sobie znać i najchętniej poszłabym spać. Jednak nie ma lekko. Posililiśmy się, odpoczęliśmy, dostaliśmy kilka wskazówek od organizatora dotyczących trasy nr 1 i w drogę.
 Pierwszy wjazd w teren i ups woda. Teoretycznie pewnie do przejechania, ale wyłączyło mi się myślenie i dodałam za mało gazu. Utknęłam! Szybka pomoc kolegi i znalazłam się na suchej trawce. Ruszyliśmy dalej. Trasa przywitała nas w skrócie błotem, bardziejszym błotem, a na koniec jeszcze bardziejszym błotem. TJ ślizgał się na wszystkie strony, więc zmiana napędu i jakoś poszło, chociaż w pewnym momencie na prostej drodze, stanęłam w poprzek. Nie mam pojęcia jak to zrobiłam ale adrenalina nam podskoczyła.
Ruszyliśmy dalej, a tam jeszcze więcej błota, wody i kolein. Po przejechaniu pierwszych błotnistych przeszkód których zdawało się, że nie będzie końca, powiedziałam pass. Zamieniłam się ze swoim mężem rolami i całe szczęście. Prawa ręka od zmiany biegów mi całkowicie zdrętwiała i kark zesztywniał, więc gdybym dalej jechała pewnie nie wysiadłabym o własnych siłach.
Na tej trasie udało nam się zdobyć jedną pieczątkę, resztę sobie odpuściliśmy.

Zjechaliśmy do bazy.
Na parkingu przywitały nas koleżanki z Gaza Cybula i Paulina. Jak je zobaczyłam od razu mi się humor poprawił. Łyk złotego trunku (nie było to piwo) i uśmiech od ucha do ucha. Zdanie kart drogowych i teraz czekał nas tylko relaks. Biesiada przy ognisku nad jeziorkiem, zmęczone ale wesołe towarzystwo, wynagrodziło wszelkie straty.
Następnego dnia były próby na żwirowni, jednak ja już je odpuściłam. Mój małżowin dzielnie powoził jeepa i pojechaliśmy popatrzeć jak inni radzą sobie w ogromniej piaskownicy. Wszystkim dopisywały humory, pokaźna loża szyderców podpuszczała się nawzajem. Pogoda nam dopisała, piękne słońce i dobra zabawa w doborowym towarzystwie.

Na koniec ogłoszenie wyników, rozdanie nagród.
Pierwsze trzy miejsca zajęły ekipy z LR.
Dodatkowo rozdane były trzy nagrody, za szczególne sytuacje:
 Dziewczyny z Gaza za stratę auta na czołgowisku,
Ekipa z LR za pomoc innym i zaangażowanie na trasie.
Ja, za to że byłam jedyną kobietą która przejechała trasę.

Podziękowania dla organizatorów za super imprezę.
Ekip z wszystkich DŻIPÓW za super atmosfere.
Dla Msb, Beny5 za cierpliwość i wsparcie.
Dla dziewczyn z Gaza za super humory, pomimo straty Gaza.
Stefanowi że przetrwał Wink
Do zobaczenia na kolejnej imprezie.
 
Zapraszamy do obejrzenia fragmentu programu TVN Turbo - Hedonista :
 
 
Zapraszam do galerii na naszej stronie >>>
oraz galerii naszych znajomych msb i Konrad01
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

Wszelkie prawa zastrzezone.
Materialy zawarte na stronie chronione sa prawami autorskimi nie moga byc kopiowane,
publikowane i rozprowadzane w zadnej formie bez pisemnej zgody autorów.